Trochę o Internet of Things.

  • 213

Ułatwiają nam życie, analizują potrzeby i prowadzą do ich zaspokojenia. One. Rzeczy podłączone do Internetu. Poza wspaniałomyślnym dobrem i pomocą również zbierają dane. Masę danych. Przedstawiam zatem Internet of Things. Dobrowolna inwigilacja, czy jeden krok do utopii?

W artykule przedstawię 5 ciekawych form IoT , które z całą ułatwiają nasze życie i czynią je wygodniejszym. Nie możemy jednak zapominać o ciemnej stronie IoT- kosarstwie danych.

  1. Smartwatch,

Zaczęłam od klasyku z tej branży. Inteligentne zegarki przestały być nowością i sensacją już jakiś czas temu, ale nie mogłabym o nich nie wspomnieć. Zegarki badają nasz puls, ilość kroków, po kalibracji podają wiadomości przysyłane na nasz telefon komórkowy. Możemy też przeglądać wybrane informacje z naszych Social Media. Ostatnio producenci pokusili się o coś ciekawszego niż samo informowanie nas o danym parametrze. Otóż najnowsze Smartwatche nie tylko przetwarzają dane, ale analizują je i dają nam Feedback. Oto krótka anegdotka na ten temat:

Jakiś czas temu do mojego przyszło wujostwo na obiad i pogaduchy. Wujek niedawno zakupił Smartwatcha, który mógłby równie dobrze siedzieć obok niego i z nim normalnie konwersować, bowiem wujek co chwila dostawał powiadomienia na temat swojego organizmu. Zwróciłam również uwagę, iż po pewnym czasie wujek samoistnie sprawdza zegarek, bez dodatkowego impulsu! Wytworzenie w nim nawyku ciągłego sprawdzania wiadomości na swój temat i stałej konwersacji z urządzeniem trwało bardzo krótko.

2. Wszystko wiedzący smoczek,

Skoro tak łatwo dowiadujemy się informacji na swój temat, to dlaczego by nie dowiedzieć się więcej o swoich pociechach? Dla rodziców z ogromną troską o dziecko powstał Inteligentny Smoczek! To urządzenie mierzy temperaturę ciała dzidziusia bez niepotrzebnego specjalnego termometru i przesyła te dane do komórki rodzica. Poza tym taki Smoczek to dobry lokalizator, prawda? 😉 To naprawdę ciekawy pomysł na wykorzystanie Internet of things, choć nie najtańszy, bowiem urządzonko potrafi kosztować do 200 zł. Ale czego się nie robi dla dzieci, prawda?

3. Whistle,

Skoro możemy monitorować siebie i dzieci, to czemu nie warto zrobić wersji dla czworonogów- najlepszych przyjaciół człowieka? Whistle to nic innego jak psi tracker, który monitoruje jego aktywność i przekazuje do apki na telefonie właściciela.Poza tym można na mapie zobaczyć, gdzie jest nasz pies, jeśli stracimy go z oczu. Proste? Bardzo. A jednak dopiero teraz powstały takie możliwości. Psiarze mają swoją społeczność, która jest zwarta i skoncentrowana na zwierzakach. Taka zabawka kosztuje ok. 300 zł.

4.  Soczewki dla diabetyków,

Osoba z cukrzycą musi codziennie prowadzić monitoring poprzez glukometr i ukłucie palca. Najnowocześniejsza technologia pozwala na sprawdzenie poziomu cukru we krwi bez tego typu inwazji. Wystarczy założyć soczewki, a one sprawdzą co trzeba i prześlą informację do smartfona. Czy zmierza to w kierunku wizji z Black Mirror?

5. Natężenie ruchu w Los Angeles.

Ostatnim przykładem z kompletnie innej bajki są czujniki z LA, które monitorują natężenie ruchu i zarządzają światłami. Co ciekawe zaobserwowano poprawę o 20%.  Sztuczna inteligencja zarządziła ruchem tak, że było mniej korków, a kolizje zdarzały się rzadziej. Dobra wiadomość dla kierowców.

Nie zwariujmy. Świat ciągle się rozwija i to dobrze, ale patrzmy w jakim kierunku. Monitorujmy nie tylko swoje organizmy, ale i poczynania. Czy warto oddawać tak łatwo  dane dla graczy Big Data? Serfując po falach Internetowego Eteru zostawiamy miliony śladów po sobie, a monitoring organizmu to tylko kolejna baza niezwykle interesująca baza danych.

Niemniej jednak IoT to nie tylko zło i bezkresna inwigilacja. Jak wiadomo każda z wyżej wymienionych rzeczy ma wiele zalet.

Co myślisz o Internet of Things? Znasz jakiś ciekawy produkt z tej branży? 

Podziel się swoją wiedzą w komentarzu!

Podobne wpisy